Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
598902
DzisiajDzisiaj126
WczorajWczoraj321
Ten tydzieńTen tydzień447
Home Aktualności Rajd rowerowy „Doliną Bugu” - 2012

Rajd rowerowy „Doliną Bugu” - 2012

Organizatorzy:

Stowarzyszenie Rzeczpospolita Norwidowska w ramach projektu „Wypoczynek dzieci i młodzieży poprzez rajdy rowerowe krajoznawczy „Cudze chwalicie – swego nie znacie: Mazowsze –tak !”

Zespół Szkół w Strachówce i Sadowieński Klub Rowerowy

 

Celem rajdu jest nie tylko pedałowanie przed siebie ale również poznawanie ciekawych miejsc

 

Kilka liczb

200 przejechanych kilometrów

65 km – dzień pierwszy

49 – dzień drugi

80 – dzień trzeci

37 rowerów

35 uczestników na rowerach

3 dni

2 noclegi

1 samochód z przyczepą

 

Najmłodsi uczestnicy: Julia Rowicka i Maciej Styś – III klasa SP nr 3 w Łochowie

Najstarsi uczestnicy: brak danych o wieku

 

Dziękujemy serdecznie:

Pani Dyrektor Zespołu Szkół w Sterdyni za udostępnienie szkoły

 

Ks. Proboszczowi i Ks. Wikariuszowi Parafii Miedzna za przyjęcie naszej grupy

Panu Adamowi Kurowi za wypożyczenie przyczepki do transportu bagaży

i innym w tym i właścicielowi zielonej astry kombi (zabezpieczenie techniczne i przewóz bagaży)

 

Jako opiekunowie udział wzięli:

Paweł i Agnieszka Styś, Sebastian Radzio, Krzysztof Załęski, Tomasz Rowicki (serwis)

 

 

Dzień I

O godzinie 7.00 autokar rusza ze Strachówki przez Rozalin do Sadownego. Obok Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Sadownem przesiadamy się na rowery Sadowieńskiego Klubu Rowerowego. Pakujemy bagaże, zapinamy sakwy. Przed wyruszeniem w trasę uczestnicy zostają zapoznani z planem dnia, zasadami poruszania się w grupie i przepisami ruchu drogowego. Ponieważ dzień 1 maja jest wolny od pracy kupujemy w miejscowej piekarni 40 bochenków chleba.

Ruszamy w kierunku Stoczka Węgrowskiego. W Stoczku podziwiamy wspaniały stadion miejscowego klubu sportowego Czarni Stoczek.

Kolejny przystanek – Miednik. Zatrzymujemy się przy dębowej alei pomników przyrody oraz na miejscu upamiętniającym walki Armii Krajowej w czasie II wojny światowej.

Po krótkiej przerwie jedziemy obejrzeć lipę drobnolistną o obwodzie ponad 630 cm – jedną z największych na Mazowszu.

Kolejny przystanek – rezerwat Moczydło. Teren o powierzchni około 60 ha, na którym regularnie występuje ponad 60 gatunków ptaków, w tym ponad 40 lęgowych.

Więcej o rezerwacie

Niedaleko Moczydła znajdują się Jeziorka Kawęczyńskie – pozostałości polodowcowe

 

 

Następny przystanek – Sanktuarium Maryjne w Miedznie. Skracamy drogę przez las… W Miedznie zostaliśmy powitani i ugoszczeni przez Księdza Proboszcza Andrzeja Oleszczuka i Księdza Wikariusza Jarosława Wojasińskiego. Ks. Jarosław jako ZASŁUŻONY DLA BIKE-CLUBU (uczestniczył w wielu rajdach rowerowych jako opiekun) otrzymał od Prezesa Bike-Club żelowe siodełko do roweru. Po pokrzepieniu ciała udaliśmy się do Sanktuarium aby zapoznać się z historią objawień. Po wyjściu z kościoła „rzuciliśmy okiem” na odrestaurowaną zabytkową karczmę.

Więcej o parafii Miedzna

Jedziemy w stronę Kosowa Lackiego przez Wrotnów i Chruszczewkę,  gdzie mijamy jeden z nadajników Naziemnej Telewizji Cyfrowej. W Kosowie odpoczywamy na rynku, dokonujemy drobnych zakupów i próbujemy miejscowych lodów włoskich. Do Sterdyni pozostało tylko 10 km.

 

 

Dojeżdżamy do Sterdyni – gminna miejscowość z pałacem Ossolińskich i pięknym odrestaurowanym kościołem. Pałac z uwagi na komercyjny charakter jest niedostępny dla zwiedzających. Pani Dyrektor Grażyna Binduła przekazuje nam klucze od szkoły – śpimy na sali gimnastycznej i Sali do gimnastyki korekcyjnej. Wieczorem rozpalamy ognisko przy szkolnym boisku oraz gramy z miejscowymi uczniami w koszykówkę… Kilku uczestników ma problemy z zaśnięciem – po skonfiskowaniu telefonów komórkowych znika problem z zaśnięciem

 

 

Dzień II – ze Sterdyni do Drohiczyna

Po śniadaniu i przekazaniu kluczy od szkoły ruszamy przez Sterdyń – spoglądamy na Pałac Ossolińskich i zaglądamy do kościoła. Jedziemy asfaltową szosą ale już kilkanaście km za Sterdynią skręcamy na trasę wiodącą nad Bugiem: najpierw przy wale przeciwpowodziowym a później łąkami. Po drodze zatrzymujemy się kilkakrotnie nad Bugiem.

Dojeżdżamy do mostu na Bugu w miejscowości Tonkiele – stąd już tylko 10 km do Drohiczyna. Tuż za mostem skręcamy na ścieżkę krajoznawczą nad Bugiem. Po drodze mijamy kilka bunkrów dawnej linii Mołotowa zbudowanych w 1940 roku

 

 

W Wólce Zamkowej oglądamy bunkier stojący… na podwórku przy drewnianym domu tuż przy ruchliwej szosie Sokołów Podlaski – Drohiczyn.

Zobacz film

Ostatni etap na rowerze – wjazd do Drohiczyna i dojazd do gospodarstwa agroturystycznego gdzie mamy spędzić drugą noc rajdu

Polecamy !!! Bardzo mili gospodarze i wspaniała okolica.

 

O godzinie 14.30 udajemy się z Przewodnikiem (a właściwie Panią Przewodnik) na zwiedzanie miasta.

I grupa udaje się na rejs statkiem, a o 15.30 w Muzeum Diecezjalnym wszyscy słuchamy ks. dr Zenona Czumaja, absolwenta Liceum Ogólnokształcącego w Sadownem opowiadającego o cennych eksponatach znajdujących się w Muzeum. Jak się okazuje i tutaj możemy znaleźć ślady C.K Norwida.

 

 

Po Muzeum Diecezjalnym udajemy się do miejscowej Cerkwi na spotkanie z ks. Proboszczem

Kolejny przystanek – katedra i wzgórze zamkowe skąd rozciąga się widok na miasto i rzekę Bug.

 

 

II grupa udaje się na rejs statkiem a pozostali próbują miejscowych lodów.

 

 

Wieczorem kolacja, ognisko, porykiwania szarpidrutów (gitarzystek i gitarzysty Krzysztofa)

 

 

DZIEŃ III – Drohiczyn – Grabarka – Mielnik – Janów Podlaski

Wstajemy o 6 rano („wstawaj szkoda dnia”). Śniadanko, pakowanie i jesteśmy gotowi.

Rundka po Drohiczynie z postojem na kopcu upamiętniającym wizytę Ojca Świętego Jana Pawła II 10 czerwca 1999

Przed nami Góra Grabarka – Sanktuarium Prawosławne (Prawosławna Częstochowa) z setkami krzyży wokół cerkwi – tylko 26 km od Drohiczyna.

Po drodze mijamy kilka bunkrów linii Mołotowa, wspinamy się wzgórza z których można podziwiać wspaniałe krajobrazy.

Jesteśmy w Grabarce

Cerkiew na górze a wokół las krzyży przyniesionych przez pielgrzymów. W cerkwi krótka informacja o miejscu, kilka pytań związanych z cerkwią i wydarzeniami z Ewangelii

(Czy wiedzielibyście jak się nazywały siostry Łazarza ? Komu objawił się przemieniony Jezus ?)

Dowiedzieliśmy się jak prawidłowo kłaść krzyż na sobie (przeżegnać się) oraz jak powinno się zachowywać po wejściu do cerkwi.

Niektórzy musieli skorzystać z przycerkiewnej szatni aby dostosować strój do miejsca….

Po napiciu się wody ze źródełka ruszamy w stronę Mielnika – tylko 12 km.

 

W Mielniku wjeżdżamy na górę z wieżą widokową a potem z tarasu widokowego oglądamy kopalnię kredy.

film o Mielniku

a tu część II

Niespodzianka – prom, którym mieliśmy przepłynąć Bug z Niemirowa do Gnojna nie pływa. Po spotkaniu z Panem Wójtem przeprawa zostaje uruchomiona specjalnie dla nas. A więc szybkim tempem ruszamy do Niemirowa, wsi znajdującej się tuż przy granicy z Białorusią. Tutaj wsiadamy na prom i przepływamy na druga stronę.

 

 

Tak wyglądała przeprawa „starym promem”

Mr Radzio and P. Styś (posiadacz patentu żeglarza jachtowego i sternika motorowodnego) pomagali obsługującym prom m.in. napinając stalową linę specjalnym kołowrotem

Po przeprawie jedziemy do Janowa Podlaskiego – jak się okazuje mapy kłamią – miało być 60 km a zrobiło się „tylko 80”.

Po drodze niektórzy uczestnicy przypomnieli sobie ostrzeżenia wygłoszone przed wyjazdem: przedniego hamulca lepiej nie używać a jeżeli już to z umiarem, rower nie nadaje się do driftowania na żwirowej drodze i to z górki.

Dojeżdżamy do stadniny koni arabskich w Janowie – ogromny obiekt, kilkanaście wielkich stajni w których widzimy konie warte tysiące i setki tysięcy dolarów. Janów Podlaski jako stadnina znany jest na cały świecie ze wspaniałych koni.

Więcej o stadninie

Krótki postój – znajdujemy sympatyczną panią, która na rowerze objeżdża z nami stadninę. Jesteśmy pod wieczór więc konie są już w stajniach – najlepsze widoki są ok. godziny 11.

Czeka na nas autokar – pakujemy rowery na przyczepę – pada nowy rekord załadunku: 40 minut i ruszamy przez Sarnaki, Drohiczyn do Sadownego, gdzie zostawiamy rowery i ruszamy do Strachówki

Miło było ale się skończyło…. – chciałoby się powiedzieć albo „Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki, pokłonimy się nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki….”

Przed nami jeszcze wiele wypraw: jednodniowych i kilkudniowych

Pełna galeria - www.bestfoto.net.pl/dolinabugu2012

 

 

 

 
Facebook Slide Likebox