Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
672116
DzisiajDzisiaj522
WczorajWczoraj480
Ten tydzieńTen tydzień3922
Home Aktualności Pierwszy trening Karate – Kyokushin

Pierwszy trening Karate – Kyokushin

Czwartek – 25.10.2012r.

 

Z jednej strony szkoły dyskoteka, czyli dobra zabawa przy muzyce, której „didżejował” bodajże Michał Krasuski – może ktoś tam jeszcze, a z drugiej (na panelach naszej sali gimnastycznej) ciężki trening Karate, któremu dyrygował pan Maciej Wójcicki, czyli sensei (z japońskiego: ten, który uczy, nauczyciel, mistrz).

Na początku sensei się spóźnił.  Jak to tak? Przecież to nie przystoi „mistrzowi”! Ale pan Maciej w końcu przyjechał, wyjaśnił powód spóźnienia, skorygował godzinę spotkań (teraz będą o 16.30) i, jak już na „mistrza” przystało, ładnie wszystkich przeprosił.

Kyokushin to ekstremum prawdy; czyli za pomocą ciężkich ćwiczeń fizycznych człowiek uczy się być lepszym, poznaje swoje słabości i z nimi walczy. Kiedyś tam, hen-hen, kiedy jeszcze ja chodziłem na takie treningi, mój sensei (oczywiście sensei Maciej zna senseia Wiesława), mówił, że trening karate to też wynoszenie śmieci. Znaczy się, że tu nie chodzi o same kopnięcia, ciosy, chwyty, tylko o pewnego rodzaju postawę wobec siebie i innych, to pewien sposób stawania się lepszych, wytrwalszym, silniejszym, bardziej kulturalnym na przykład. To tak od siebie i filozoficznie. Wybaczcie!

Sensej Maciej mówił, że karate jest dla wytrwałych i cierpliwych, tego też wszystkim życzył, wiedząc jednak na pewno, że nie każdy wytrwa w tej drodze. To chyba jest poważny problem wszystkich tych, których zwykło nazywać się „mistrzem”. Tak bywa.

Trening trwał około 45 minut. Była rozgrzewka,  były kopnięcia, była nauka postawy walki, dużo  rozciągania się, czyli kształtowania gibkości, było praktycznie wszystko, żeby dobrze dzieci i młodzież w prowadzić w tajniki karate, i poprawić ogólną sprawność trenujących.

To tyle. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, to na pewno przyjdzie na to czas (karateka musi być cierpliwy). Dla jeszcze niecierpliwych jest bardzo dużo informacji na internetowych stronach. Tam jest „wsio”. Nawet ceremonia powitania.

Mile widziany w przyszłości jest szpagat turecki i karatega (kimono inaczej, takie do Kyokushin). Ale to już dla tych wytrwałych, prawda?

Mokuso yame – otwieramy oczy.

Idę uprać kimono! Franek, ściągaj kimono!

Krzysztof Załęski

 

 

 
Facebook Slide Likebox