Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
673936
DzisiajDzisiaj583
WczorajWczoraj663
Ten tydzieńTen tydzień1815
Home Katecheza w Szkole Podstawowej Katechezy 1 października

Katechezy 1 października

 

Kl.2 (9)

„Spojrzeć na nich z miłością”

 

Nasza modlitwa na początek jest taka (czyli taka, jak katecheta poprowadzi :-) - „Spójrzmy na krzyż z miłością. Jezus zawsze patrzy na nas z miłością. Modlitwa to patrzenie na siebie z miłością, my - na Boga, Bóg - na nas”.

 

Po modlitwie dużo trudnijesze zadanie - „usiądźmy w ciszy po modlitwie, bo jesteśmy kościołem”. Bunt się podniósł - „nie chcemy być kościołem, niech pan sobie będzie kościołem, a my jesteśmy ludźmi”. Nie jest mi do śmiechu, słyszę głos marnej pop-kultury.

 

Wypisałem na tablicy wielkimi literami - „JESTEŚMY KOŚCIOŁEM”.

Dopisywałem kolejne bieżące informacje (fakty religine):

różaniec, godz.16.00

msza szkolna niedzielna, godz. 10.30

wobec rosnącego oczekiwania na ładny obrazek do malowania, dodaję jeszcze fakt kalendarzowy „1 października, św. Teresy, Tereską zwanej, doktora Kościoła i róże”

 

Boże prowadź! Nie daj mi się zepchnąć z dróg Twoich przez natrętnych intrygantów, którzy zbierają się i radzą za plecami, jak się mnie pozbyć. Skutki ich obecności  i działalności (także konspiracyjnej) są widoczne gołym okiem. Nieufność, podejrzliwość w życiu publicznym, brak dialogu między mieszkańcami (nawet najbardziej wykształconymi).

 

Kl.5 (4)

Swoim brakiem ludzkiej odpowiedzi sprowokowali ciąg zdarzeń. I nawiązanie do „wiara rodzi się ze słuchania” i pytania księdza w kościele na mszy szkolnej niedzielnej i opisu sytuacji, aż po sprawę podręcznikow.

Było tak:

 

idę na koniec, staję nie zasłaniając nikomu krzyża Jezusa, czekam i czekam i czekam na cisze. I nic. Idę na przodek i pytam, dacie cisze początku (rozpocząć modlitwą), czy mam iść po wychowawcę? Pytam raz, drugi, tzeci. I nic (myślałem, że powiedzą tak lub tak i będzie można zacząć). Ani słowa, więc nie mam wyjścia, nie robię z gęby cholewy. Na korytarzu spotykam DyrKa, więc nie będę przeszkadzał wychowawczyni w jakiejś innej klasie. Chodźże DyrKa i zaświadcz. I znów pytam, czy ktoś opisze Dyrce sytuację. Nic. Więc muszę ja. Tu nastąpiła perora dyrektora.

Dalej już poszło. Wszystko bez nerwów, podnoszenia głosu, Bogu dzieki, obyło się tym razem. Ale problem gdzieś głęboko tkwi. Oni nie uważają się za partnerów naszych, a my... co zrobić, by przywrócić, a może ustanowić NORMALNOŚĆ. Ty masz prawo do głupiego zachowania (od czasu do czasu), ale BĄDŹ PODMIOTEM SWOJEGO RAZ GŁUPIEGO RAZ MĄDREGO – ALBO TRZY DO JEDNEGO (na korzyść mądrości) – ale nie bądź manekinem, brr! bo to jest najgorsze w tej całej grze nazywanej szkołą.

 

Na koniec starczyło czasu, by poruszyć kwestię podręcznków, skoro odzywają się głosy (odezwał na razie jeden, ale na pewno po jakiejś naradzie, jeśli było inaczej – przeproszę!). - Czy chcecie podręczników, tzn. czy wasi rodzice chcą wdac kolejne parę złotych na coś, co wielkiego pożytku nie przynosi? WIARA RODZI SIĘ ZE SŁUCHANIA. Ko nie chce słuchać, to i podręcznik munie pomoże. A zrsztą za chwilę będzie zainstalowane WiFi w szkole i będziemy mieli podręcznik wielki jak cały świat! Mnie też namawiali,żebym naisał swój podręcznik do religii, ale ja NIE. Piszę go całym życiem, każdą godziną  lekcyjną (porażkami także), pisze o na swoim blogu (dzienniku duszy, dzienniczku itd.).

 

Komu zależy na pogłębieniu wiary na pewno przyjdzie dzisiaj na Różaniec w kościele (w dowolnej parafii). A co do słuchania i gotowości odpowiadania na szere proste pytania, to dała nam lekcję lekcja dzisiejsza i wczorajsza w kościele, gdy też mało kto chciał odpowiedziec na poważne pytani księdza od „ambony” - „kto ma Internet w domu?”. NIEUFNOŚĆ I ZAMKNIĘCIE NA DIALOG AŻ BUZUJE U NAS.

 

Kl.6 (4)

Temat – JesteśmyKościołem (jak widać klasa 2-ga była rozstrzygająca w konkursie na temat :-)

 

niedzielna msza szkolan (tradycja II RP)

różaniec, www … karmelitanki, „Carmel”, trzech wielkich świętych z karmelu i ich znaczenie dla całego chrześcijaństwa i ludzkiej Kultury, tytuł Doktora Kościoła itd.

co ma to z nami wspólnego? -  klasa (część) i szkoła koresponduje ze szkołą i parafią św. Teresy (dzisiejszej, „Małej”, z Lisieux) w Lincoln, Ne, USA

jak to wszystko się wiąże? W tytule lekcji! Tytuł spina klamrą. Jeśli ktoś się trochę więcej zastanowi i zrozumie choć trochę tajemnicę kościoła (bycie kościołem i w kościele) - przed tym otworzą się wrota ogromnych, świętych, tajemniczych i jawnych, objawionych spraw tego świata i wieczności.

Co do mszy szkolnych, to były tradycją II RP. Moja Mama chodziła na takie, gdy była dzieckeim, i wujek i ojciec i... Szkoły chodziły ze sztandarami i w mundurkach jeśli miały.

 

Zaśpiewaliśmy „zdrowaśkę” na koniec prosząc św. Teresę, Doktora Kościoła, by pomogla nam zrozumieć tajemnicę, że i my jesteśmy kościołem, aby znaleźć jeszcze jedną ścieżkę do szczęścia osobistego, rodzinego, klasowego, szkolnego itd. Żeby naprawdę stac się homo sapiens (tak, naprawdę wierzę, że stajemy się nim dopiero chyba wtedy w pełni, bo nikt nigdzie indziej „pełni nie ma w ofercie” x.prof.AD... ;)

 

Przywracanie normalności?! - następuje wśród nas? Chyba tak!

 

 

Kl.3 (7)

Chwila cudownej łaski została mi dana, czekając aż przyjdą z zupy, słucham „Guadalajara prayer” i „Pomyłuj mnia Boże” z szemrzącą wodą potoku, a z kieszonki zielonej bluzki polo spoglądał na mnie - wyzierał - różaniec-plecionka sznurkowa ze Lwowa, od świętego Jura. Staję się powolutku prawo-sławnym религиозным, byciem kościoła zaiste ekumenicznego, odnajdującym się tylko w Chryście, a nie w jakichś nie wiadomo czym i co z nakazu? ludzkich jeno tradycji? gdzie nigdy ludzie nie bywali?!

 

Moja modlitwa stała się ich modlitwą, nie wyłączałem, dołączałem ich, jak wchodzili, stawaliśmy się kościołem... jako staliśmy się w szczerych intencjach naszych rodziców, chrzestnych, całego kościoła, który był świadkiem naszego chrztu... obyśmy jeszcze „tylko” poznali i uwierzyli z mocą całego dostępnego nam rozumu!

 

Kl.1 (3)

Zmęczenie komplikuje często dobre i najlepsze postanowienia. A to coś z klasą, a to z gniazdkiem elektrycznym, a to z zasobami internetowymi... a to, a to, a tamto. Zmęczenie osłabia kocentrację dobrej woli i postanowień „patrzenia z miłością na nich i na ponad wszystko”.

Ale mam jednak świadomość - i dostalem już dzisiaj jej bardzo dobre potwierdzenie – że sprawy się dzieją na wielu poziomach. Ufff! - co za szczęścię. Całe szczęście? I na koncie ks. prof. AD, w rozmowie o religii i kulturze, o tym, jak człowiek ma być drogą kościoła i w postach/powinszowaniach światecznych terezjańskich dla Lincoln, z wdzięcznością za ich szkołę i parafię i wiarę świętej Teresy. I z prośba o modlitwę.

 

Złe nastawienia i namawianie się przeciwko szkole i poszczególnym nauczycielom daje się odczuć. I nie sposób uzdrowić sytuacji nie mówiąc o tym, tak jak nie można w historii kościoła przemilczeć okresów prześladowań i Colloseum, przeciwnie, zawsze trzeba mieć je w świadomości (Krzyża) dlatego bł. Jan  Paweł II zapoczątkował w nim Drogę Krzyżową. Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli, a nie – przemilczycie prawdę i dojdziecie do władzy nad innymi.

 

 

Kl.4 (0)

Prawie wszystko to samo, z tą różnicą, że kończymy wspólnym śpiewem piosenki księdza Pawła Szerlowskiego, powtarzając zwłaszcza refren „Bóg jest miłością”.

PS.

W nawiasach przy każdej klasie zanotowałem ilu uczniów (z naszej parafii) było na mszy szkolnej niedzielnej, by uwidocznić, zachęcić, odwołać się do „ducha klasy” i do wszystkich rodziców, nauczycieli, babć-dziadków-mieszkańców... Żadnego przymusu, broń Boże.

 

 
Facebook Slide Likebox