Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
722902
DzisiajDzisiaj189
WczorajWczoraj754
Ten tydzieńTen tydzień943
Home Sport

Sport

Coca Cola Cup 2013 – Ząbki

Gdyby babcia miała wąsy…..byłaby być może dziadkiem! Aczkolwiek…niekoniecznie.

W sporcie cuda się też zdarzają i my tak naprawdę na ten cud liczyliśmy. Cudu nie było. Zdjęć też nie. Nie zabraliśmy aparatu. Wszystko działo się tak szybko, może nawet za szybko. Ale była fajna pogoda, dużo czarnego humoru, niepowtarzalnych emocji, no i był Rafał ,i jego przygoda z psem. Nie wiem jak on to zrobił, ale wrócił z piłką i cały. Prawdopodobnie zna psi język. Czyli jednak cud! Zresztą, Rafał bronił świetnie! Gorzej z jego…..ee, nie ważne! Strzeliliśmy kilka bramek, jedną to nawet do własnej bramki, straciliśmy – łohoho – też kilka, ale chyba nie aż tak dużo, zresztą, nie liczyliśmy, skupiliśmy się na grze.

Zespołów było cztery, tzn: my, Ostrówek, Klembów i Ząbki. Wygrali chłopaki z Klembowa. My uplasowaliśmy się tuż za podium – hehe! O mały włos….

Do Turynu nie pojedziemy, Buffona nie uściskamy, włoskiego się nie nauczymy….szkoda.

Jutro też jest dzień!

Aha, chłopaki otrzymali od organizatora nagrodę Fair-play, niestety tylko słowną, ale – na Miłość Boską, nie bądźmy aż takimi materialistami!

Krzysztof Załęski

 

 

Ping-pong w Stryjkach

Na turniej pojechali tylko chłopcy. Było ich czterech i tworzyli dwie pary – Strachówka I (pierwszy zespół, rzekomo lepszy, to Olek i Mateusz) i Strachówka II (drugi zespół, rzekomo trochę gorszy, to Czarek i Wojtek). Poziom zawodów bardzo wysoki. Przejście do następnego szczebla rozgrywek zakrawało na cud.

Więcej…

 

CZY TO WALKA CZY NIE WALKA…?

To nie Hannibal Lecter, ale młodzi adepci próbują swoich sił w walce. Pół żartem, pół serio, ale oberwać można, stąd te ochraniacze. Są jeszcze poduchy, ale nie do spania, tylko do kopania, ile kto chce i na ile mu sił starczy. Okładaliśmy też ciosami worek bokserski. Rodzice przyglądają się, mam wrażenie trochę jeszcze z powątpiewaniem, czy to na pewno ich dzieci. Pierwszy test za nimi: egzamin. Czy to ten formalny w Mińsku, czy ten cotygodniowy, może jeszcze ważniejszy – z wytrwałości w ćwiczeniu. Zdany.

Więcej…

 

Białe szaleństwo na nartach

Ferie rozpoczęliśmy wyjazdem na narty. Do Rybna, na narciarski stok, pod opieką pani Iwony, Renaty, Marioli i Joli pojechało ponad czterdzieści osób. Wyjechaliśmy wcześnie rano (jak na ferie) o 7:30. Grupa młodszych dzieci i tych, co narty miały po raz pierwszy na nogach ćwiczyła pod fachowym okiem instruktora. Ci, dla których narty to nie pierwszyzna śmiało ruszyli do wyciągu. Choć to nie Tatry, nie było łatwo podnieść się po upadku, czy wjechać wyciągiem na szczyt. Zimny wiatr smagał po twarzach, ale humory wszystkim dopisywały. Szkoda było każdej chwili, nawet na wypicie ciepłej herbaty. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do domu.

 

Więcej…

 

Walka o pomarańczowe paski

12 stycznia 2013, godz. 10.00, Mińsk Mazowiecki, nowa hala Gimnazjum nr 1 przy ul. Kopernika. Ośmiu wspaniałych, nie licząc p. Ani, przystąpiło do egzaminu na 10 kyu. Egzaminował shihan Andrzej Drewniak (najważniejszy człowiek w karate kyukushin w Polsce). Przygotowywaliśmy się od końca października pod czujnym okiem senseia Macieja Wójcickiego.

Więcej…

 
Więcej artykułów…
Facebook Slide Likebox