Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
598381
DzisiajDzisiaj244
WczorajWczoraj382
Ten tydzieńTen tydzień2845
Home WF z klasą SIŁA CHARAKTERU

SIŁA CHARAKTERU

EGZAMIN-KARATE KYOKUSHIN

Mińsk Mazowiecki

31.01.2014r.

Zdający:

Franciszek Urmanowski, Albert Konicki ,Radosław Gańko ,Agnieszka Gańko ,Jakub Wójcik ,Mateusz Łukasiewicz, Weronika Szuba, Patryk Kaczorowski.


Dla niektórych to był pierwszy taki egzamin, z naszego klubu (tak to nazwijmy), to właściwie tylko dla jednego zawodnika, zdającego, Franciszka Urmanowskiego, a dla wielu, drugi, trzeci, albo i czwarty.

Z naszej szkoły zdali wszyscy, absolutnie, chociaż, z tego, co widziałem (bo przecież ja nie zdawałem, mogłem, ale ból mi nie pozwalał) nie było łatwo, a co niektórzy, Grzesiek na przykład i Albert, to znaleźli się w opałach, i trafili na pierwszą linię, która oznaczała karę, mogły to być przykładowo „jumpy”, albo przysiady, mnóstwo przysiadów, albo uginanie i prostowanie ramion w podporze przodem, inaczej „pompki”. Druga linia to: „Game over”, „wysiadka”, egzamin niezaliczony.

Czy był taki? Owszem, niestety, ale tak.

Moim zadaniem było pilnowanie rodziców, żeby nie wchodzili do sali egzaminacyjnej. Niebywale trudna i skomplikowana akcja. Gdyby oczy mogły nosić pociski, albo strzelać piorunami, byłbym już dawno zginął. Życie jest kruche! Każdego dnia coraz bardziej. To nie dla mnie, niech to czyni Chuck Noris.

Egzaminował Shihan Andrzej Drewniak. Zdających było coś ponad sto osób. To niemało. Można nawet powiedzieć, że dużo, bardzo dużo! Ilość karateków, przeważnie dzieci, takich małych, z mlekiem pod nosem, robiła wrażenie. Byli też tacy, którzy dość późno postanowili wstąpić w szeregi trenujących (pewnie się nasłuchali, że nigdy i na nic nie jest za późno) i zdawali pierwszy raz, co wyglądało dość śmiesznie, ponieważ stali razem z tymi „maluszkami”, jakby tatuś z synkiem, albo z córką. W sumie nic śmiesznego.

Grzegorz, Weronika i Agnieszka muszę zaopatrzyć się w nowe pasy, błękitne. Franek również, ale w pomarańczowy.

Teraz większość naszych szkolnych „Brusów Lee” przygotowuje się do zawodów. Oczywiście pod okiem, nogą i ręką, senseja Macieja Wójcickiego (2 Dan).

Niech treningi idą w parze z nauką. Niech staną się nierozłączną parą. Niech jedno napędza drugie. Niech tęsknią za sobą.

Osu!!

Krzysztof Załęski

 

 

 

 

 

 

 
Facebook Slide Likebox