Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
724958
DzisiajDzisiaj216
WczorajWczoraj516
Ten tydzieńTen tydzień2999
Home WF z klasą Piłka nożna – Szkoła Podstawowa

Piłka nożna – Szkoła Podstawowa

Tłuszcz – 16.04.2014r.

III miejsce

Zawody miałby być rozegrane w poprzednim tygodniu, niestety padał deszcz i pogoda popsuła plany, organizatorski zamiar.

We wtorek (dzień przez zawodami) też padało. W środę, słuchając uważnie pogody, też miało padać. Się rozpadało!!

Miało, ale nie padało. Mało tego, że nie padało. Momentami świeciło słońce, siłą rozpychając chmury, jakby było ciekawe tego, co się tam w dole dzieje. Słońca tak ma, a my nie mamy nic naprzeciwko.

 

Chłopy jechali w bojowym nastroju. Niestety z podstawowego składu wypadł Patryk Kaczorowski i Bartek Przybysz. Niedoskonałość ciała. Spartanie też nie byli doskonali.

Grali chłopcy i dziewczęta. Jedni grali na boisku trawiastym (tym razem to dziewczęta), drudzy na boisku ze sztucznej trawy, na choince.

W wyniku losowania trafiliśmy do grupy z Jasienicą i Postoliskami. W drugiej grupie mieli się spotkać zawodnicy z Tłuszcza, Mokrej Wsi i Miąsego.

Zwycięzcy grupy pierwszej grali ze zwycięzcami grupy drugiej o pierwsze miejsce. Lokatorzy drugiego miejsca w grupie grali o miejsce trzecie. I to właśnie my graliśmy o to miejsce, wygrywając mecz z Mokrą Wsią 6 do 0.

Wcześniej jednak, jeszcze w grupie, wygraliśmy mecz z Postoliskami 6 do 1 i przegraliśmy z Jasienicą 1 do 3.

Najwięcej bramek dla nas zdobył, utalentowany, świetnie prowadzący i uderzający piłkę lewą nogą, Eryk Kosiński, aż siedem.

Trzy bramki zdobył Rafał „Dziudzia” Skowerski i Patryk Wypustek. Jedną Dawid Owsianko.

Medali nie było. Dostaliśmy kawałek drewna zamienionego w papier, który nosi miano dyplomu. To się nazywa transformacja.

Obiecałem kadrze, że jak wygrają mecz trzecie miejsce, to postawię im pizzę i sprawdzimy czy dobra. Czasami tak mam. Słowo stało się ciałem. Trzeba uważać, co się mówi? Ja pizzy nie jadłem, organizacyjnie nie zgadzały się kawałki. Kupiłem pierogi ze szpinakiem. Bardzo dobre!

Po zawodach i „pochłonieniu” pizzy zaczął padać deszcz. A niech sobie pada!

Zdążyliśmy jeszcze na świąteczne jajko i życzenia. To był dzień.

Brawo!

Krzysztof Załęski

 

 
Facebook Slide Likebox