Rodzice
Facebook
Udostępnij
LICZNIK ODWIEDZIN
862114
DzisiajDzisiaj175
WczorajWczoraj914
Ten tydzieńTen tydzień175
Home Współpraca i wiedza kluczem do sukcesu Kilka godzi w Warszawie

Kilka godzi w Warszawie


17 maja grupa uczniów z klas IV, V i VI pod opieką pań: Emilii Badurek i Iwony Gajdy ruszyła na wyprawę do Warszawy. Mieli  zamiar posmakować trochę kultury  i historii.
Udali się najpierw do  Muzeum dla Dzieci  w Państwowym Muzeum Etnograficznymw Warszawie na warsztaty muzealne poświęcone muzyce. Oglądali, słuchali, grali, śpiewali, uczyli się tańczyć oberka.  Odwiedzili interaktywną wystawę przybliżającą wiedzę o polskichinstrumentach  ludowych, takich które są nadal używane w zespołach  ludowych, i innych, jak suka biłgorajska czy fidel płocka, które nie zachowały się do naszych czasów, prezentowane były ich rekonstrukcje. Można było odsłuchać ich dźwięk, co uczestnicy wycieczki czynili z ogromnym zapałem  (zdaje się trochę niepokojącym panią przewodniczkę). Z mniejszym zapałem tańczyli oberka, za to całkiem nieźle  udał się koncert na afrykańskich bębenkach.

Kolejny etap wycieczki to  Wilanów. Nie było już czasu na zwiedzanie całego ogrodu i pałacu, ale lekcja muzealna: Raz , dwa,  trzy w górę patrzysz ty! Zagadkowe historie o sufitach w Pałacu Wilanowieokazała się strzałem w dziesiątkę.  Zadzierając  głowydo góry zwiedzający badali malowidła,  wykazując  się spostrzegawczością i zmysłem detektywistycznym, bowiem ich twórca Jerzy Eleuter Szymonowicz Siemiginowski i zleceniodawca, czyli sam Jan III Sobieski, okazali się  szyfrantami,  którzy w skomplikowanych i bogatych malowidłach ukryli wiele zagadek . Pani przewodniczka wypytała ich dokładne ze znajomości mitologii, a sprawdzian, ku radości obu nauczycielek,wypadł celująco.  Nie uszła uwadze uczniów Zespołu Szkół im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, przemierzających korytarze wilanowskiego pałacu,kopia pomnika  Jana III Sobieskiego oglądanego przez nich rok temu  w Łazienkach Królewskich. Pamiętali także, że podczas jego odsłonięcia we wrześniu  1778 roku  rodzinę króla reprezentowali Sobiescy ze Strachówki, pradziadowie i wujowie Cypriana Norwida. Wielką frajdą dla uczestników wycieczki było   malowania gipsowych znaków zodiaku, które zabrali jako pamiątki. Bez problemu rozwiązali zagadki z opracowanego dla dzieci przewodnika. Piękny letni dzień szkoda było spędzić tylko w murach, udali się więc na spacer. Wśród salw śmiechu, żartów i okrzyków zachwytu przemierzali  ogród, podziwiając rzeźby,  starannie formowane bukszpany, kwietnie dywany, fontanny (przy nich spędzili najwięcej czasu J).Obok stylowo przyciętych żywopłotów,  krzaków róż w niezwykłych kolorach, zwrócili uwagę na posadzone w donicach sałatę i ćwikłowe buraki. Nie obyło się bez przygód:  kiedy chcieli odebrać swoje rzeczy z szatni, zastali zamknięte na głucho drzwi. Widmo utraty kieszonkowego przeznaczonego na MacDonalda, wywołało u wszystkich lekką panikę, jednak sprytni, samodzielni  i zgłodniali uczniowie szybko odzyskali zimną krew, znaleźli pomoc i odzyskali swoje plecaki.

I tym samym wycieczka o tak dużych ambicjach kulturalnych,  zakończyła się dość przyziemnie, częścią konsumpcyjną w fast foodzie.
O tempora, o mores!


 
Facebook Slide Likebox