„Skreślam dziś do ciebie kilka słów…”
16 lat temu, 12 kwietnia 2010 roku w 70 rocznicę zbrodni katyńskiej, w ramach upamiętniania ofiar Zbrodni Katyńskiej, posadziliśmy na terenie szkoły Dąb Pamięci. Obok umieściliśmy pokaźny kamień z wyrytą na czarnej płycie inskrypcją, poświęconą podpułkownikowi Kazimierzowi Jackowskiemu, zamordowanemu w Katyniu. Przeżywaliśmy wtedy nie tylko wspomnienie mordu dokonanego przez Rosjan na Polakach, wziętych do niewoli w kampanii wrześniowej 1939 roku. Byliśmy także przygnębieni niezrozumiałą katastrofą polskiego samolotu, w której śmierć poniosła polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, zmierzająca na obchody tej rocznicy do Katynia.
Od tego czasu corocznie na początku kwietnia zbieramy się w tym miejscu całą społecznością szkolną, aby oddać hołd ofiarom Katynia i przypominać przebieg i znaczenie tych wydarzeń. Składamy wiązankę biało- czerwonych kwiatów, zapalamy znicz, a wspólne milczenie pokazuje, że dzielimy te same emocje i pamięć.
W tym roku rozszerzyliśmy nasze obchody o spektakl, w którym uczniowie klasy VIII, oprócz ukazania wydarzeń w kontekście historycznym, zwrócili nam uwagę, że zamordowani zostali nie tylko oficerowie, policjanci, lekarze, czy prawnicy. Wśród ofiar byli przecież mężowie, ojcowie, synowie. Pisali oni do swoich rodzin kartki i listy, czekali na odpowiedź i bardzo tęsknili. Ich rodziny odpisywały, ale przyszedł czas, że listów już nikt nie mógł odebrać. Trudno było powstrzymać łzy, słuchając piosenki „Ostatni list. Katyń 1940”.
Kazimierz Jackowski, wybitny Polak, organizator i dyrektor Muzeum Techniki w Warszawie – ważnej i instytucji, która istnieje do dzisiaj - stał się dla nas ważny, ponieważ w pobliskim Annopolu spędzał wakacje i bardzo lubił to miejsce. Tę niezwykle ważną i ciekawą postać przybliżyliśmy poprzez zabawę z zagadkami, nazywaną questem. Wierszowane zagadki z informacjami biograficznymi z dobrego i bogatego życia Kazimierza Jackowskiego, tablica informacyjna, uroczyste odczytywanie nazwisk z listy katyńskiej w formie apelu poległych, to nasze ważne działania, ponieważ - jak powiedział Zbigniew Herbert:
jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci
niewiedza o zaginionych
podważa realność świata
musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę.



